Facebook

Navigation

Partnerzy

 

 

Pol-Cafe

Piotr Siegfanz

 

 

 

Polski król na Wuppertalu

Jak w każdą środę około godziny dwudziestej pierwszej Piotr Siegfanz zamykał drzwi niewielkiego lokalu, gdzie mieści się „Klub Polski“. Od 25 lat, co tydzień, oczekuje tu interesantów; ludzi, którzy szukają porady, proszą o pomoc. Robi to bezpłatnie, a spraw, z jakimi do niego przychodzą, jest wiele – od porady prawnej po wypełnienie różnych formularzy, wniosków i dokumentów. W tę środę wychodził sam, bo Usia i Zeflik, którzy prowadzą bibliotekę, wyszli już wcześniej.

Kiedy przekręcał klucz w zamku, nagle ktoś zatrzymał się i zapytał po niemiecku o „Klub Polski“. Kiedy usłyszał że właśnie przed nim stoi, powiedział: „Ich hätte gerne mit dem polnischen König von Wuppertral gesprochen”.

Był to reporter „Wuppertaler Rundschau“. Piotr Siegfanz zrobił wielkie oczy. Wiedział, że wśród miejscowej Polonii nazywają go czasem „Polskim królem na Wuppertalu“, ale że dotarło to aż do niemieckich środowisk? Tymczasem tak podobno mówią o nim urzędnicy w ratuszu. Prawda, często nachodzi ich w „polskich i polonijnych sprawach“.

Dziennikarz nie ukrywał, że „Polskiego Króla“ wyobrażał sobie nieco inaczej: „Da habe ich mir Sie anders vorgestellt” – powiedział. Siegfanz pokładał się ze śmiechu. Znali się przecież z widzenia, z sauny dla sportowców w koszarach policji, gdzie Siegfanz czasami chodzi.

Barczysty i pełen życia 66-letni Piotr Siegfanz znany jest w Wuppertalu przede wszystkim tym, którzy potrzebują pomocy prawnej, językowej czy w sprawach socjalnych. Po radę do „Klubu Polskiego“ przychodzą i starsi, i młodzi zagubieni w gąszczu niemieckiej biurokracji. Siegfanz pomaga im wypełniać dokumenty w sprawach renty, podatków i wszystkie inne. Tłumaczy język urzędow na „zrozumiały“. Jako wieloletni radca prawny w kasie chorych w Wuppertalu zna się na rzeczy jak mało kto. W niejednej sprawie odwiedzał niemieckie urzędy i tłumaczył urzędnikom polską specyfikę. Niejednego też rodowitego wuppertalczyka zaraził Polską. Efektem były wspólne polsko-niemieckie wyjazdy do Polski.

Siegfanz wraz z rodziną wyjechał z Polski w 1977 roku. „Przyczyną wyjazdu był mój stan psychiczny, wywołany przez regularne czytanie paryskiej „Kultury“ – wspomina. „Świadomy sytuacji społeczno-politycznej w Polsce zachorowałem na depresję. Znajomy lekarz stwierdził, że jedynym lekarstwem jest emigracja”.

Pomogło mu niemieckie pochodzenie. Wyjechał wraz z innymi, którzy szukali godnych warunków do życia. Osiedlił się w Wuppertalu, skończył prawo i zaczął pracować w wyuczonym zawodzie. Został specjalistą w zakresie prawa ubezpieczeniowego.

W latach osiemdziesiątych wielu Polaków pracowało bądź dorabiało w charakterze agenta ubezpieczeniowego. Jedni traktowali swoją profesję uczciwie, inni jako źródło szybkiego dorobienia się. Namawiali nieświadomych, nieznających niemieckich realiów i łatwowiernych imigrantów oraz przesiedleńców na nikomu niepotrzebne ubezpieczenia. Do Siegfanza zaczęli przychodzić znajomi oraz znajomi znajomych i skarżyli się, że po opłaceniu wszystkich ubezpieczeń nie zostaje im nic do życia.

„Tak nie może być, przed tą bandą trzeba się bronić” – powiedział Siegfanz i uruchomił wraz z ówczesnym polskim proboszczem w Wuppertalu punkt, w którym udzielał porad prawnych. W miejscu tym spotykali się również Polacy, mieszkający w Wuppertalu. I tak powstała „Świetlica Polska“. Siegfanz tak wspomina ten okres: „Udało nam się skupić ówczesnych emigrantów i przygotować ich do życia wśród Niemców.  Spraw do załatwienia było wiele: od tłumaczenia dokumentów po znalezienie pracy czy mieszkania”.

Później „Świetlica“ otrzymała z miasta osobne pomieszczenia. Siegfanz wraz z innymi Polonusami z Wuppertalu wyremontował je i wyposażył. Z biegiem czasu oprócz porad prawnych zaczęto organizować spotkania towarzyskie oraz zgromadzono księgozbiów i założono bibliotekę. Na otwarcie przyjechał Zbigniew Scholz, wtedy minister polskiego rządu na emigracji. Konsekwencją dla Siegfanza był zakaz wstępu do Ambasady PRL w Köln. Nie przeszkadzało mu to. Robił swoje. I tak jest do dziś.

To już 25 lat

Niedawno „Klub Polski“ obchodził 25-lecie istnienia. Bilans jest imponujący: tylko samych bezpłatnych porad uzbierało się w tym czasie prawie 30 tysięcy. Profil placówki też pozostał ten sam. Europa przeszła wiele przeobrażeń, Niemcy i Polska również, a Piotr Siegfanz  w każdą środę o osiemnastej trzydzieści siada za biurkiem i wysłuchuje żali rodaków, radzi im, bywa że czasem w sprawach bardzo dziwnych.

Biorą go często za proboszcza albo ważną szychę z jakiegoś urzędu. Zaangażowanie Piotra Siegfanza zostało dostrzeżone; uhonorowano go m.in.  odznaką „Zasłużony dla miasta Wuppertal”.

Kiedy przeszedł na emeryturę,  podjął studia z historii sztuki i rok temu i obronił kolejną pracę magisterską. Ma wielu przyjaciół wśród Niemców. Uważa, ze Niemcy szanują tych, którzy potrafią być sobą, którzy zachowują swoje korzenie i się tego nie wstydzą.

 

Leonard Paszek

 

 

Polecamy!

Poznaj Samo Życie!

Bezpłatny próbny abonament!

 tel. 0231/101948 (9:00-16:30)

www.samo-zycie.de

Telewizja Polonijna

Pepe TV www.pepe-tv.de

www.pol-cafe.de/radio

Twoje Miasto

www.twojemiasto.eu

 

 

Obecna pogoda

Essen: czyste niebo, 2 °C

Odwiedzający

  • Total Visitors: 2229541
  • Unique Visitors: 31200
  • Registered Users: 5
  • Last Registered User: Monika
  • Published Nodes: 580
  • Your IP: 35.175.121.230
  • Since: 26/08/2019 - 15:08

Link1 | Link2 | Link3

Copyright www.pol-cafe.de © 2013. All Rights Reserved.